sobota, 11 grudnia 2010

Przybyli za późno.
Nie było już nikogo.
Wiatr pozacierał nawet ślady stóp.
Pod walącym się dachem
w drzwiach skrzypiących bez sensu
rozważali w milczeniu
gdzie podział się Bóg.
Przybyli za późno
nie ze swojej winy.

Marek Skwarnicki

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz