Byłem za miastem
"Słońce splunęło w oczy
dmuchawce oklejają
spoconą twarz
ryję w polanie nosem
i słyszę cykad gwar
W pobliżu podmiejskiej łąki
jest wysypisko śmieci
tam na wózku bezdomnym
opuszczony przez nadzieję
zgarbiony człowiek siedzi
Wcieram w ciało
źdźbła wilgotnych traw
szepty ptaków
polny chwast
żyję
konam
jeden czort
kiedyś rzuci ciało w kąt..."
Marka
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz